Gancarz – Groń Jana Pawła II – Leskowiec – Magurka Ponikiewska

Posted on

9 lutego 2020 wybraliśmy się z Franią oraz Piotrkiem z Wysokiej Kadencji na zdobywanie kolejnych szczytów z listy ( Korony Beskidu Małego). Tym razem wybór padł na Gancarz, Groń Jana Pawła II, Magurkę Ponikiewską oraz Leskowiec. Plan wycieczki widoczny poniżej.

Plan wycieczki.

Na Leskowcu oraz Groni Jana Pawła II z Franią już byliśmy ale postanowiłem na początku, że będziemy odwiedzać szczyty jeszcze raz i jeżeli się da innymi drogami. Tym razem postanowiłem wykorzystać stronę mapy.cz do zaplanowania trasy.

No to w drogę

Naszą wędrówkę rozpoczynamy w Rzykach na Osiedlu Urbanki. Tym razem pierwsze wspinanie rozpoczynamy drogą bez oznaczenia szlaku. Po minięciu zabudowań zaczyna się zabawa 🙂

Pierwsze kilkaset metrów pokonujemy polami bo droga zamieniła się w strumyk 🙂 Nie jest łatwo bo początek pnie się trochę w górę ale po kilkudziesięciu metrach mamy pierwsze wypłaszczenie.

Po kilkunastu minutach spokojnego spaceru zaczynają się kolejne schody 🙂 Tym razem nawigacyjne. Im wyżej tym więcej śniegu, niżej przynajmniej były widoczne jakieś ślady którędy mamy iść. Możliwości wyjścia kilka a gps z Iphone wiadomo, że nie jest idealny. Wybieramy drogę tą, która najbardziej się pokrywa z rzeczywistością 😀

Kilkanaście minut wspinaczki, w dwóch miejscach było ciężko, droga ostro pięła się w górę.

Od tego momentu zboczyliśmy z naszego planowanego szlaku.

Byliśmy zmuszeni sami przecierać szlak 🙂 Momentami zapadaliśmy się prawie po kolana ale wiedzieliśmy, że tak może wyglądać nasza wycieczka.

Po kilku minutach wspinaczki docieramy do zielonego szlaku biegnącego z Andrychowa do Schroniska PTTK Leskowiec. Plan mieliśmy, że dojdziemy na szlak przed Gancarzem ale nasze błędy nawigacyjne sprawiły, że znaleźliśmy się za szczytem i musieliśmy kawałek wrócić.

Gancarz.

Po obowiązkowej sesji foto ruszamy w dalszą drogę, zielonym szlakiem w kierunku schroniska.

Tym razem drogę mamy już wydeptaną.

Po kilkudziesięciu minutach spokojnego, bez problemowego marszu docieramy pod schronisko.

Kierujemy się od razu na Gron Jana Pawła II, który jest 2 z listy naszej wyprawy.

„Ładny mam profil??” 😀

Kilka zdjęć pod samą Gronią i ruszamy na sam szczyt.

Panorama z Gronia Jana Pawła II.
Groń Jana Pawła II.

Szybkie udokumentowanie zdobycia szczytu i ruszamy dalej. Przystanek w schronisku by zebrać pieczątki. W drodze na Leskowiec zapomnieliśmy o skręcie na Magurkę Ponikiweską więc musieliśy zmodyfikować nasz plan. Najpierw Leskowiec a później powrót pod schronisko i zejście w kierunku Magurki.

Kilkanaście minut marszu i docieramy na szczyt Leskowca.

Leskowiec.
Panorama z Leskowca w kierunku Babiej Góry.
Widok na Babią Górę.

Chwila przerwy i ruszamy w stronę Magurki Ponikiweskiej. Z szczytu Leskowca, droga zajmuję nam ok 30min.

W drodze na Magurkę Ponikiewską..
Magurka Ponikiewska.

W drodze na Magurkę Ponikiewską zauważyliśmy znak na San Eskobar 😀 Postanowiliśmy z Piotrkiem wracając ze szczytu zajrzeć w to miejsce. Jednak kogoś poniosło z podaniem odległości od znaku 😀 Zrobiliśmy prawie tyle ile na znaku pokazywało a San Eskobar jak nie było tak nie ma. Jak się później okazało, w ogóle akurat przechodzą remont. Szybki obrót na pięcie i wspinaczka powrotna w kierunku schroniska.

Z racji zmiany kolejności zdobywania szczytów musieliśmy zmienić nasz plan powrotu do samochodu. Wybór padł na czarny szlak, którym wychodziłem już z Franią. O tamtej wycieczce możecie przeczytać tutaj.

Zejście czarnym szlakiem.

Moim zdaniem był to jeden z najtrudniejszych elementów na naszej trasie. Topniejący śnieg nie ułatwiał nam tego zejścia. Na szczęście obeszło się bez zbędnych atrakcji i doszliśmy na sam dół. Skąd, drogą asfaltową po kilku kilometrach marszu dotarliśmy do samochodu.

Podsumowanie

Wycieczka ta była jedna z trudniejszych ze względu na warunki panujące na szlakach. Początek wycieczki był ambitny. Przecieranie szlaku by dojść do „oficjalnego szlaku nie należało do najłatwiejszych. Topniejący śnieg nie ułatwiał nam swobodnego marszu. Reszta wyprawy już bez problemu aż do momentu zejścia 🙂

Trasa ta na pewno nie należy do najłatwiejszych w tych warunkach ale gdy się one poprawią będzie fajną alternatywą na spędzenie wolnego dnia.

Podsumowanie.

Ilustracyjne podsumowanie naszej wycieczki możecie zobaczyć tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *